Biblioteka tłumacza – cz.I Previous item Jak wycenić tłumaczenie Next item Esperanto - o języku z...

Biblioteka tłumacza – cz.I

Książki na temat przekładu są niezwykle pomocne zarówno dla tłumaczy, którzy poszerzają swoje wiedzę, inspirują się nowymi teoriami, jak również dla filologów, literaturoznawców i innych osób zainteresowanych kwestią tłumaczeń oraz ich specyfiki. Poniżej prezentujemy krótkie omówienie trzech wybranych publikacji, które bez obaw możemy polecić, co więcej zapewnić, że czas spędzony na lekturze nie będzie stracony. Wkrótce kolejne propozycje!

Zofia Zaleska Przejęzyczenie. Rozmowy o przekładzie

Książka wydana w ubiegłym roku przez Wydawnictwo Czarne, która odbiła się sporym echem i zebrała pozytywne recenzje. Zaleska rozmawia m.in. z Piotrem Sommerem (poetą, eseistą, redaktorem naczelnym „Literatury na świecie” i tłumaczem poezji angielskiej i amerykańskiej),  Ryszardem Engelkingiem (matematykiem, tłumaczem literatury francuskiej), Ireneuszem Kanią (poliglotą, autorem licznych przekładów z kilkunastu języków). Oddaje w ręce czytelnika zapis inspirujących i wciągających dyskusji na temat doświadczeń zawodowych i osobistych. Pojawiają się kwestie związane z predyspozycjami tłumacza, jego rolą, możliwościami, jak i opisy głównych problemów translacyjnych. Na zachętę – fragment rozmowy z Jerzym Jarniewiczem:

Powiem przewrotnie: siadając do tłumaczenia, trzeba zapomnieć o oryginale, w pewnym momencie pracy należy od niego uciec. Tak jak wspominałem, tłumacz powinien być niewierny, nie może być całkowicie zakochany w tekście, bo wtedy staje się jego niewolnikiem. Może być błaznem, akrobatą, szmuglerem, ale nie może być niewolnikiem tekstu ani jego kochankiem, bo to obraca się zawsze przeciwko przekładowi. Tekst wyjściowy trzeba traktować ze swobodą i z fantazją, ale zarazem też z podejrzliwością i dystansem (…) Pozwolę sobie na prowokacyjną sentencję: miłość i przekład się wykluczają. W miłości niczego nie trzeba przekładać.

Elżbieta Tabakowska O przekładzie na przykładzie. Rozprawa tłumacza z „Europą” Normana Daviesa

Książka wydana przez Znak po raz pierwszy w latach 90, doczekała się wznowień oraz rzeszy fanów. Autorka w przystępny sposób opisuje zawiłości i niuanse związane z przekładem, zdradza tajniki warsztatu. Na przykładzie publikacji brytyjskiego historyka – Normana Daviesa poznajemy specyfikę tłumaczeń naukowych. Zagadki językowe, problemy merytoryczne, kwestie związane z etyką tłumacza – o tym wszystkim wspomina Tabakowska, podkreślając, jak ważne jest uwrażliwienie na tekst i dogłębna analiza treści.

Warto również zwrócić uwagę na inny, równie interesujący tytuł – Tłumacząc się z tłumaczenia. Opis zmagań autorki z dwiema kolejnymi książkami Daviesa (Wyspy, Powstanie 44).  W tej pracy Tabakowska skupia się na różnicach kulturowych, dystansie pomiędzy światem przedstawionym i światem rzeczywistym, problemach nadawcy i odbiorcy. Jej refleksje dotyczą także kwestii empatii –  oto fragment końcowych rozważań na ten temat:

Reasumując, tłumacz musi mieć zdolność odczuwania empatii w każdym możliwym sensie: jak reporter (ponieważ jak autor dobrego reportażu musi umieć „cierpieć z innymi i dzielić ich nadzieje”); jak wrażliwy odbiorca literatury (ponieważ musi umieć współodczuwać z bohaterami swojego autora); jak psycholog (ponieważ musi umieć wywoływać w sobie uczucie empatii, co niektórzy nazywają „wrażliwością na język”) i wreszcie jak dobry negocjator (ponieważ musi umieć przewidzieć reakcje swoich czytelników).

Stanisław Barańczak Ocalone w tłumaczeniu: szkice o warsztacie tłumacza poezji z dodatkiem małej antologii przekładów-problemów

Absolutnie obowiązkowa pozycja. Wykład poetyki tłumaczenia, praktyczny podręcznik, dzieło polemiczne w jednym. Nie brakuje tu humoru, przekory, i erudycji, dlatego książkę Barańczaka czyta się z zainteresowaniem i ogromną przyjemnością. Jej ostatnia część to czterdzieści wierszy w języku hiszpańskim, rosyjskim, niemieckim, angielskim i litewskim wraz z informacjami na temat ich genezy, poetyki i kontekstu historyczno-literackiego. Autor przygotował dla czytelników zagadki związane z problemami w przekładzie tych utworów, podając rozwiązania na końcu książki. To wyjątkowa możliwość, aby wczuć się w rolę tłumacza i zrozumieć, jakie czynniki mogą wpływać na jakość przekładu.

Poniżej fragmenty z pierwszej części książki, czyli Małego, lecz maksymalistycznego manifestu translatologicznego.

Przypomnieć trzeba banalną prawdę: tłumaczenie poezji jest zawsze aktem jej interpretacji. Język polski używa obocznie słów „tłumaczenie” i „przekład”, jakby zakładając, że są równoznaczne, ale sama etymologia tych słów wskazuje na różnicę między nimi. Analogiczna opozycja istnieje zresztą w łacinie. „Tłumaczę” byłoby odpowiednikiem interpretor (co w swoim pierwszoplanowym sensie oznacza „wyjaśniam”, a także „rozumiem” i „rozstrzygam”); „przekładam” jest kalką słowa transfero (w formie imiesłowowej translatum, stąd translacja i translator). Różnica jest, jak widać, znaczna. Kryje się w niej słuszne przekonanie, że mechaniczne „przekładanie” wypowiedzi z języka na drugi język (wizja upraszczająca zresztą realny stan rzeczy, bo o takiej idealnej mechaniczności przekładu nie ma mowy nawet w wypadku najprostszej prozy) nie jest tym samym, co jej „tłumaczenie”, które czynność przeniesienia tekstu w inny język traktuje jako czynność jego „wyjaśniania”, wyjaśniania opartego na „rozumieniu” i „rozstrzyganiu”.

Biblioteka tłumacza – część druga